UKRAINA 2010

LWÓW - ŻÓŁKIEW - ZŁOCZÓW - CHOCIM - OKOPY ŚWIĘTEJ TRÓJCY - KAMIENIEC PODOLSKI


    W dniach 19 - 23 października 2010r. pojechaliśmy na wycieczkę na kresy dawnej Rzeczypospolitej, która sięgała granicami do Morza Czarnego, słynnych stepów akermańskich, pięknego Dniestru, granic z Rumunią i Mołdawią i wielu innych wyjątkowych, historycznych miejsc. Dla wielu z nas będzie to na pewno niezapomniane przeżycie, przecież jeszcze 70 lat temu była to Polska.
    Na początek odwiedziliśmy Lwów - miasto bliskie sercu wielu Polaków. Poznawaliśmy je z naszym przewodnikiem p.Mikołajem, rdzennym lwowiakiem. Pierwsze kroki skierowaliśmy na Cmentarz Łyczakowski nazywany lwowskim Pere-Lachaise, na którym pochowani zostali, min. Maria Konopnicka, Gabriela Zapolska, Władysław Bełza - autor słów znanych każdemu Polakowi - "Kto ty jesteś? - Polak mały. Jaki znak twój? - Orzeł biały.(…)". Następnie zapaliliśmy znicz na Cmentarzu Orląt Lwowskich - młodych bohaterów walczących o polskość Lwowa w czasach odzyskania niepodległości przez Polskę. Kolejnym etapem naszej wędrówki był Kopiec Unii Lubelskiej, na miejscu którego dawniej mieścił się Zamek Wysoki wzniesiony przez Kazimierza III Wielkiego. Nie było nam jednak dane wspiąć się na sam szczyt wzgórza, ponieważ trwały prace remontowe. Aby jednak móc podziwiać piękną panoramę Lwowa, weszliśmy na wieżę Ratusza. Widok naprawdę zapierał dech w piersiach. Byliśmy także w greckokatolickiej cerkwi, widzieliśmy ruiny żydowskiej synagogi "Złota Róża". Podziwialiśmy urokliwe kamienice na wschodniej ścianie Rynku, z Czarną Kamienicą i Kamienicą Królewską na czele. Po obiadokolacji kontynuowaliśmy zwiedzanie miasta. Tym razem bez pośpiechu udaliśmy się na główny plac Lwowa - Prospekt Swobody. Podziwialiśmy piękny gmach Opery Lwowskiej i oczywiście zobaczyliśmy pomnik naszego wieszcza narodowego Adama Mickiewicza. Tym akcentem zakończyliśmy wieczorny spacer, pożegnaliśmy Mikołaja, a sami wróciliśmy na nocleg, aby następnego dnia pełni sił wyruszyć w dalszą drogę.
    Nasze kroki skierowaliśmy do Żółkwi - miasta założonego na przełomie XVI i XVII w. przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Udaliśmy się na Zamek Sobieskich - Żółkiewskich - Radziwiłłów, który lata swojej świetności niestety ma dawno za sobą. A szkoda. W Żółkwi zobaczyliśmy także Kolegiatę św. Wawrzyńca, w której wnętrzach znajduje się panteon rycerskiej sławy. Jest miejscem spoczynku hetmana Żółkiewskiego, jego syna Jana oraz ojca króla Jana III Sobieskiego, Jakuba.
    Dalej droga zaprowadziła nas do Złoczowa, w którym najciekawszym obiektem jest zamek Sobieskich wzniesiony przez Jakuba Sobieskiego - ojca króla Jana III Sobieskiego. Dzisiaj w Zamku znajduje się muzeum.
    Wieczorem dojechaliśmy nareszcie do Chocimia, gdzie nocowaliśmy. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od powitania naszego przewodnika Saszy, który oprowadzał nas i ciekawie opowiadał historie dwóch wielkich twierdz: chocimskiej i kamienieckiej. Najpierw całej naszej grupie udało się zdobyć górującą nad rzeką Dniestr twierdzę w Chocimiu, co nie było takie proste, gdyż jej mury sięgają 35 metrów wysokości i 6 grubości - my jednak skorzystaliśmy w końcu z mostu zwodzonego i najzwyklejszych drzwi. Oprócz zwiedzenia twierdzy weszliśmy do cerkwi św. Aleksandra Newskiego. Kupiliśmy świeczki i zapaliliśmy je w sobie tylko znanej intencji.
    Po kilkugodzinnym pobycie na terenie twierdzy chocimskiej, zobaczeniu z bliska Dniestru, pojechaliśmy do miejsca zwanego Okopy Trójcy Świętej. Znajdują się tu ruiny twierdzy, której zadaniem było trzymać w szachu siły tureckie stacjonujące w Kamieńcu Podolskim i Chocimiu, gdyż okopy te były aż do 1939 roku granicą między II Rzeczpospolitą, Związkiem Radzieckim i Rumunią. Na nas jednak największe wrażenie zrobił widok: z jednej strony na rzekę Zbrucz, z drugiej na Dniestr oraz przesmyk, którym 17 września 1939 roku na ziemie polskie wkroczyła Armia Czerwona, rozpoczynając niewypowiedzianą wojnę przeciwko Polsce.
    I nareszcie końcowy etap naszej wyprawy - Kamieniec Podolski. W mieście, które z trzech stron otacza rzeka Smotrycz, przez wiele lat ścierały się wpływy Polski, Litwy, Węgier i Złotej Ordy. Od 1430 r. Kamieniec wraz z Podolem wszedł w skład Rzeczypospolitej. Dominującym zabytkiem miasta jest niewątpliwie twierdza, w której oprócz zwiedzania, próbowaliśmy się wcielić w tureckich najeźdźców, strzelając z łuku - z różnym rezultatem, powiem tylko tyle - gdybym miał w obronie obok siebie kilku chłopaków z naszej grupy - to bym nie zginął. Po zwiedzaniu twierdzy zobaczyliśmy także Stare Miasto z Ratuszem i gotycką katedrę św. Piotra i Pawła ze słynnym kamiennym minaretem (33,5m.) dobudowanym do niej w czasie okupacji tureckiej.
    Wieczorem, mimo iż zmęczeni intensywnym zwiedzaniem, to bardzo zadowoleni, wsiedliśmy do naszego autokaru i udaliśmy się w drogę do domu.
    To jednak nie koniec, ponieważ już myślimy, jaki będzie kierunek naszej kolejnej wyprawy za rok, na którą serdecznie Cię zapraszamy :-)

Marek Maculak, Michał Piwoński i Monika Kurek.
!!! Zapraszamy do galerii !!!